Nowa Ja


29 Aug
29Aug

„Niegdyś bowiem i my byliśmy głupi, oporni, błądzący, służący rozmaitym pożądliwościom i rozkoszom, żyjący w złośliwości i zazdrości, znienawidzeni i nienawidzący jedni drugich. Lecz gdy się objawiła dobroć i miłość Boga, naszego Zbawiciela, względem ludzi; Nie z uczynków sprawiedliwości, które my spełniliśmy, ale według swego miłosierdzia zbawił nas przez obmycie odrodzenia i odnowienie Ducha Świętego;”


Tak często upadam.

Zapominam o łasce jaka została mi okazana.

Błądzę. 

Jestem przeciwieństwem ideału.

Nie okazuje innym miłości.

Coś innego staje się dla mnie ważniejsze.

Zamiast uwielbiać Boga uwielbiam sama siebie.

Karmie swoją pychę, mój egoizm.

Podążam swoimi drogami zamiast Bożymi.

Jestem głucha na Jego wołanie.

Jestem słaba.

Ale są dwie wspaniałe prawdy, które są niezwykle uwalniające.

  1. Zostałam obmyta, oczyszczona ze swojej nieprawości . Żyje już nie ja ale Chrystus we mnie żyje. Mam nową tożsamość. Nie jestem już zgubioną owieczką, chodzącym trupem, ale córką Króla Najwyższego - „Lecz wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do swej cudownej światłości; Wy, którzy kiedyś nie byliście ludem, teraz jesteście ludem Bożym, wy, którzy kiedyś nie dostąpiliście miłosierdzia, teraz miłosierdzia dostąpiliście.” 1 Piotra 2: 9-10 

2. Jestem zbawiona nie dzięki moim uczynkom , ale dzięki Krwi Jezusa Chrystusa , która została za mnie przelana. Na podstawie Jego czynu zostałam zbawiona. Nie muszę opierać mojej wiary na tym co robię. Nie muszę się obawiać że stracę ten piękny dar jaki otrzymałam. Gdyby zbawienie opierało się na tym ile dokonam „dobrych” uczynków to zapewniam was że po sekundzie mojego życia straciłabym je. Mogę odpocząć, wiedząc że Jestem Jego i nikt ani nic nie wyrwie mnie z jego rąk - nawet ja sama. Trzyma mnie mocno, nigdy nie puści. Nie ważne ile razy upadam on podniesie mnie za każdym razem. 

Oczywiście nie znaczy to że nie mam przestrzegać Bożych przykazań. Natomiast jest różnica, że moje uczynki są SKUTKIEM wiary, a nie PRZYCZYNĄ.

Kiedy żyje z Jezusem, widzę jego piękno, Jego dobroć, Jego łaskę - chcę upodabniać się do niego i podążać jego drogami, nie ze strachu przed utratą zbawienia, ale z miłości do Ojca.


Komentarze
* Ten email nie zostanie opublikowany na stronie.